Trzęsienie franka – wersja polska
2015-03-19 00:49
Przeczytaj także: 12 sposobów na kredyt we frankach
Mistrzowskie zagranie
Czy banki w Polsce udzielały kredytów we franku z góry zakładając, że nie zostaną spłacone? Czy działały z premedytacją? Wielu ekonomistów zaczęło się zastanawiać nad tym, czy zjawisko skomasowanej akcji kredytowej we franku nie było przypadkiem efektem zorganizowanej akcji banków. Finansowy ekspert i popularny bloger „APP Funds” nie ma co do tego wątpliwości, pisząc wprost: „operację ubrania naiwnych w kredyty hipoteczne denominowane we frankach szwajcarskich można zaliczyć do mistrzowskich zagrań sektora bankowego”.
– Prawdopodobnie przez cały czas wprowadzano nas w błąd, a ów „kredyt frankowy” był kolejnym „wynalazkiem” rynków finansowych po to, aby zarobić na swoich klientach – taką hipotezę postawił z kolei w rozmowie z Onetem prof. Witold Modzelewski, współtwórca Instytutu Studiów Podatkowych, były wiceminister finansów i jeden z współtwórców ustawy o VAT.
Hipotezy „APP Funds” i prof. Modzelewskiego zdaje się potwierdzać 93-stronicowy „Raport o sytuacji banków w 2007 roku”. Dokument sporządzony został przez KNF, po inspekcjach przeprowadzonych przez nadzór bankowy w latach 2006-2007, a więc w szczycie frankowej euforii kredytowej w Polsce. Oto jeden z fragmentów, pokazujący ówczesny stan wiedzy polskich urzędników: „Nie można wykluczyć, że pomimo obecnej aprecjacji złotego, w długiej perspektywie dojdzie do jego osłabienia względem CHF (czy też po ewentualnym przystąpieniu Polski do strefy euro osłabnięcia EUR względem CHF), co spowoduje, że część kredytobiorców nie będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań. O tym, że jest to scenariusz, który musi być brany pod uwagę (zarówno przez kredytobiorców, banki, jak i nadzór bankowy) przekonuje historia notowań dolara amerykańskiego.”
Problem w tym, że ów scenariusz nie był brany pod uwagę przez kredytobiorców, bo nie mieli o nim zielonego pojęcia. Ani banki, ani nadzór ich o tym nie informowali. Czy nadzór brał pod uwagę ten scenariusz? Odpowiedź brzmi: nie, bo gdyby tak było, to dzisiaj frankowicze by nie płakali.
Czy banki brały taki scenariusz pod uwagę? Trudno założyć, że nie, skoro po kontroli u nich urzędnicy wiedzieli, co czeka frankowiczów.
Jak bardzo banki były zdeterminowane do udzielania toksycznych kredytów, węsząc w nich gigantyczny interes może świadczyć inny fragment wspomnianego raportu KNF:
„W niektórych bankach »chęć zdobycia rynku« doprowadziła do nadmiernego rozluźnienia polityki kredytowej przez m.in.: przyjmowanie zaniżonych kosztów utrzymania gospodarstw domowych; nieuwzględnianie w ocenie wszystkich zobowiązań finansowych obciążających kredytobiorcę; rezygnację z dokumentów potwierdzających sytuację dochodowo-majątkową dłużnika ograniczając się do oświadczenia kredytobiorcy o wysokości uzyskiwanych dochodów lub niewystarczającą weryfikację dokumentów; wydłużanie okresów trwania umów kredytowych; stosowanie okresów preferencyjnych marż i odsetek, co było jedną z przyczyn »kryzysu subprime«”.
Reasumując, uwolnienie kursu franka przez Narodowy Bank Szwajcarii było tylko gwoździem do trumny dla budżetów domowych polskich frankowiczów, którą całymi latami konstruowały banki. W jaki sposób? Ano właśnie w taki, jak to przedstawiła powyżej KNF. Banki robiły to nawet po opublikowaniu raportu KNF z 2007 r. i pomimo najazdów UOKiK.
Bankowe triki kwestionowane przez UOKiK
11 zapisów w umowach dotyczących walutowych kredytów hipotecznych, kwestionowanych przez UOKiK po przeprowadzeniu w 2008 r. kontroli w 19 bankach i prześwietleniu ponad 300 wzorów umów:
- Brak wskazania przesłanek lub terminów kontroli przedmiotu zabezpieczenia kredytu lub żądania wyceny
- Wskazanie zbyt ogólnych przesłanek uprawniających do zmiany postanowień regulaminów oraz tabel opłat i prowizji
- Prowizja z tytułu wcześniejszej spłaty kredytu w sytuacji wypowiedzenia umowy przez bank
- Nieprecyzyjne kryteria zmiany oprocentowania kredytu
- Obowiązek dostarczenia bankowi wszelkich informacji dotyczących sytuacji finansowej, ekonomicznej i prawnej konsumenta
- Wskazanie zbyt ogólnych przesłanek żądania ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia kredytu
- Możliwość wskazywania przez bank wysokości oprocentowania innej niż przewidziana w umowie w przypadku oprocentowania stałego
- Brak wskazania procedur i częstotliwości przy pobieraniu opłat za telefoniczne upomnienie kredytobiorcy, korespondencję związaną z nieterminową spłatą kredytu, wyjazd interwencyjny do klienta
- Zlecanie badania stanu nieruchomości na koszt konsumenta w przypadku zaległości w spłacie kredytu
- Utrzymanie podwyższonego oprocentowania w przypadku zaległości w spłacie kredytu
- Postanowienia, zgodnie z którymi koszt ubezpieczenia nie podlega zwrotowi za niewykorzystany okres ubezpieczenia.
Przeczytaj także:
Mocny złoty jedynym sposobem na kredyt we frankach?
![Mocny złoty jedynym sposobem na kredyt we frankach? [© P.CH. - Fotolia.com] Mocny złoty jedynym sposobem na kredyt we frankach?](https://s3.egospodarka.pl/grafika2/kredyty-walutowe/Mocny-zloty-jedynym-sposobem-na-kredyt-we-frankach-152724-150x100crop.jpg)
oprac. : Wojciech Surmacz / Gazeta Bankowa
Więcej na ten temat:
kredyty we frankach, kredyty we frankach szwajcarskich, kredyty walutowe, spłata kredytu w walucie obcej, frank, frankowicze, kurs franka
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)