Branża chemiczna: nadchodzą inwestorzy zagraniczni
2009-09-02 12:55
Przeczytaj także: Sektor chemiczny: rok 2010 rokiem zmian
Jest niemal pewne, że jeśli dojdzie do integracji branży chemicznej, to zostanie ona przeprowadzona przez inwestora zagranicznego. Spośród polskich spółek o taki krok mogłyby się pokusić właściwie tylko PKN Orlen i PGNiG. Jednak PKN Orlen, po deklaracji chęci pozbycia się Anwilu, zrezygnował z takiej opcji. Rolą integratora nie jest także zainteresowany PGNiG.
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu chcieliśmy odegrać rolę integratora polskiego przemysłu chemicznego na dobre i na złe, ale wówczas branża podchodziła do tego pomysłu z dużą rezerwą. Wszystko ma swój czas i dzisiaj sytuacja się zmieniła - mówi Michał Szubski, szef PGNiG-u. Według niego, spółka nie będzie już kupowała żadnych nowych aktywów w sektorze chemicznym i nie bierze pod uwagę odegrania roli wiodącej w konsolidacji tej branży.
Jeśli chodzi o kupione akcje Azotów Tarnów, to jest to dla nas inwestycja o charakterze średnioterminowym. Wyjdziemy z niej, kiedy będziemy w stanie zrealizować premię, zakładaną przy zakupie podczas ubiegłorocznej emisji na giełdzie - dodaje prezes gazowego potentata. Jeśli nie oni, to kto? Nieoficjalnie w resorcie skarbu powiedziano nam, że w grę wchodzą inwestorzy niemieccy i arabscy.
O jakie firmy chodzi, nie wiadomo. Raz już niemiecki PCC (właściciel zakładów w Brzegu) był bardzo blisko zakupu ZAT-u i ZAK-u. Wówczas niemal gotową umowę storpedował PiS, nie podpisując jednego z ostatnich wymaganych dokumentów. W grę wchodzą także bardziej egzotyczni inwestorzy. Być może pokłosiem wiosennej wizyty premiera Donalda Tuska w Katarze będzie sprzedaż polskich spółek chemicznych jednemu z tamtejszych inwestorów.
Skoro udało się to zrobić ze stoczniami, to czemu nie z dużo lepszymi i bardziej perspektywicznymi zakładami chemicznymi. Zwłaszcza że korzyści mogłyby dla polskich firm być znaczne. Dostęp do gotówki i gwarancje surowca to tylko te najważniejsze.
Dobra kondycja, wyższa cena
Pomimo kryzysu, branża znajduje się w niezłej (poza Policami) sytuacji i całkiem dobrze radzi sobie z niesprzyjającym otoczeniem. Za wcześnie na spekulowanie, czy to już koniec kryzysu. Produkcja przemysłowa w dalszym ciągu się obniża, koniunktura w kluczowych dla nas branżach nie powróciła do pełnej formy, nadal też występują ograniczenia w dostępie do finansowania. Z drugiej jednak strony spadają ceny surowców - mówi Ryszard Kunicki, prezes Ciechu.
Efekty zaczynają przynosić działania zapoczątkowane przez zarząd Ciechu jeszcze przed nastaniem kryzysu - restrukturyzacja i konsolidacja grupy. Wprowadzona na początku roku redukcja kosztów operacyjnych o 71 mln zł oraz nakładów na inwestycje o 121 mln zł zapewnią poprawę wskaźników płynności, zadłużenia i poziomu kapitału obrotowego.
Przeczytaj także:
Prywatyzacja spółek chemicznych zagrożona
![Prywatyzacja spółek chemicznych zagrożona [© christian42 - Fotolia.com] Prywatyzacja spółek chemicznych zagrożona](https://s3.egospodarka.pl/grafika/prywatyzacja-spolek/Prywatyzacja-spolek-chemicznych-zagrozona-zaGbha.jpg)
oprac. : Dariusz Malinowski / Nowy Przemysł