Lektorat na studiach czyli jak stracić 5 lat
2013-01-08 09:52
Przeczytaj także: Certyfikaty językowe coraz popularniejsze
Zbyt duże grupy
Kolejnym czynnikiem obniżającym efektywność nauczania języków na uczelniach są zbyt duże grupy. Optymalnie w zajęciach powinno uczestniczyć około 8 do 12 osób. Niewiele uczelni może sobie jednak pozwolić na prowadzenie zajęć w tak małych grupach. Z jednej strony uzasadniają to brakiem kadry, z drugiej – ograniczoną infrastrukturą lokalową, brakiem sal. Dlatego studenci rozpoczynający rok akademicki gnieżdżą się często w grupach 25 osobowych w małych pomieszczeniach. „W takich warunkach nie da się efektywnie przeprowadzić zajęć, właściwie nie ma szans na prowadzenie dyskusji. Nawet jeśli lektor usiłuje animować studentów do rozmowy, w dużej grupie wiele osób po prostu nie ma szans się wypowiedzieć, a tym samym nie szkoli swoich podstawowych umiejętności komunikacyjnych” – zauważa Richard Cowen z British Council.
Na bakier z nowymi narzędziami
Istotnym problemem lektoratów na polskich uczelniach jest nieumiejętność i niechęć nauczycieli do korzystania z nowych mediów i narzędzi do nauki języka. Lektorzy bardzo często posiłkują się starymi podręcznikami, zapominając że na wyciągnięcie ręki są internetowe wydania anglojęzycznych dzienników, magazynów, programów informacyjnych, a także filmów czy seriali. „Takie archaiczne podejście do nauki języka niekorzystnie wpływa na motywację studentów, dla których tradycyjny podręcznik jest po prostu nudny. Korzystanie z anglojęzycznych materiałów dostępnych w Internecie powinno być standardem. Zajęcia oparte o bieżące tematy z czołowych amerykańskich czy brytyjskich pism jest przecież dużo ciekawsze niż uniwersalne historyjki zawarte w podręcznikach” – mówi Richard Cowen.
Z doświadczenia dydaktycznego dr Elżbiety Jendrych z ALK wynika, że w przypadku języka biznesu najlepiej sprawdza się metoda CLIL. „CLIL oznacza rzeczywiste zintegrowanie nauczania języka obcego z przedmiotami niejęzykowymi. Dla studenta jest to podwójna korzyść: z jednej strony zajęcia przedmiotowe są ciekawsze, bo uzupełnione o materiały obcojęzyczne. Z drugiej – łatwiej przyswoić najbardziej potrzebne i pożądane w przyszłej pracy elementy języka” – podsumowuje.
Szkolenie z wykorzystaniem podręcznika ma jeszcze jeden mankament. Akcent nauczania pada tutaj najczęściej na trening gramatyki, ewentualnie słownictwa, a niemal zupełnie pomija się rozwój płynnej komunikacji – zarówno w zakresie mówienia, jak i pisania. Korzystanie z oryginalnych artykułów podczas nauki podnosi motywację do swobodnej wymiany myśli w danym języku – studenci chętnie biorą udział w dyskusjach o tym, co aktualnie dzieje się na świecie, jakie są trendy etc.
Za mało wyjazdów zagranicznych
Polskie uczelnie borykają się również z problemem wyjazdów zagranicznych swoich studentów, a raczej ich ograniczoną liczbą czy wręcz brakiem. „Idealnym rozwiązaniem dla studentów byłby co najmniej półroczny wyjazd zagranicę. Konieczność komunikowania się po angielsku przynajmniej przez jeden semestr przyspiesza przyswajanie języka i istotnie wpływa na chęć spontanicznej komunikacji, która przecież jest celem nauczania” – dodaje Richard Cowen. Niestety tutaj problemem są koszty. Na jednym roku zagraniczne stypendium może otrzymać co najwyżej kilka osób, a potrzeba dotyczy właściwie wszystkich. W tej chwili wymóg dobrej komunikacji w co najmniej jednym języku obcym jest standardem egzekwowanym przez pracodawców.
![Znajomość angielskiego. Mamy 11. pozycję na świecie [© Coloures-pic - Fotolia.com] Znajomość angielskiego. Mamy 11. pozycję na świecie](https://s3.egospodarka.pl/grafika2/znajomosc-jezykow-obcych/Znajomosc-angielskiego-Mamy-11-pozycje-na-swiecie-224418-150x100crop.jpg)
1 2
oprac. : Aleksandra Baranowska-Skimina / eGospodarka.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)